Judges

Professional JournalistsBeginner JournalistsAll articles Professional Journalists

20 Jan

Diana Nachiło (Poland)
BIZNES meble.pl, July 1, 2013


443

Kraina z czarną perłą [The land with a black pearl]

When hitting the road to Belarus in search of economic treasures, it is worth taking a good guide. Otherwise, you can get lost in the dense forest of regulations or lose balance on slippery bureaucracy ground. Circumventing the extreme economic experiences, you will enjoy fruitful business connections.

There is no access to the sea. It doesn’t have a hilly area. Lowlands are the major part of the country. Boring? Not necessarily. Belarus’ geographical location means that 30% percent of the country is covered by forests and 20% with large wetlands and peat bogs. Nothing to look for? Not necessarily. There are rich deposits of black oak in Belarus. Exposure of oak wood to water or soil for hundreds and sometimes even thousands years alters its properties. Black oak is desired by carpenters, sculptors and jewelers. It is an expensive material and very difficult to process: it is hard, requires appropriate storage conditions and has a very slow drying proces. Too difficult? Not necessarily. It’s true that to touch the core you have to work hard to eliminate unnecessary material. But the effect can be stunning. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Na wędrówkę po Białorusi, w poszukiwaniu gospodarczych skarbów, warto zabrać dobrego przewodnika. Inaczej można się zgubić w gęstym lesie przepisów albo stracić stabilność na grząskim gruncie biurokracji. Dzięki ominięciu ekstremalnych doznań ekonomicznych można się będzie cieszyć  owocnymi kontaktami handlowymi.

Nie ma dostępu do morza. Nie posiada terenów górzystych. Przeważającą część kraju stanowią niziny. Nuda? Niekoniecznie. Położenie geograficzne Białorusi zdecydowało o tym, że 30% powierzchni kraju zajmują lasy a 20% to rozległe tereny bagienne i torfowiska. Nie ma tam czego szukać? Niekoniecznie. Na Białorusi są bogate zasoby czarnego dębu. Poddawane wpływowi wody lub ziemi przez kilkaset, a czasem nawet kilka tysięcy lat, drewno dębu zmieniało swoje właściwości. Czarny dąb jest materiałem pożądanym przez stolarzy, rzeźbiarzy i jubilerów. To drogi surowiec i bardzo trudny w obróbce: twardy, wymagający odpowiednich warunków składowania i bardzo powolnego procesu suszenia. Za trudny? Niekoniecznie. Co prawda, żeby dotknąć sedna trzeba się solidnie napracować nad eliminacją zbędnego materiału. Ale efekt może być oszałamiający. 

Nie było Galileja i Boba Marleya*

(Nie było Galileusza i Boba Marleya)

Na drodze do sukcesu na Białorusi nie da się ominąć pierwszego, trudnego etapu. Trzeba ten kraj poznać i zrozumieć, a to nie jest proste. Niejednokrotnie można się będzie przekonać, w jak wielu tematach pierwsze wrażenie okaże się mylące.

Przedstawiciele Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Mińsku zaznaczają, że pierwszym wizytom polskich przedsiębiorców na Białorusi zwykle towarzyszy zdziwienie i zaskoczenie. Drogi są dobre, panuje porządek i czystość, sklepy są pełne towarów a ceny żywności często wyższe niż w Polsce. W dodatku, dużo się buduje i remontuje. [[Potencjał gospodarczy nie jest tak mały, jak się powszechnie sądzi. Jest to europejski kraj, a społeczeństwo o podobnej kulturze i mentalności jest przyjazne Polakom]] – informują przedstawiciele WPHI. Dodają też, że zwykle po miłym zaskoczeniu następuje zderzenie z rzeczywistością: zły stan finansowy białoruskich przedsiębiorstw, nakazowo administracyjny, scentralizowany system zarządzania gospodarką, pogmatwane i często zmienne prawo gospodarcze regulujące prawie wszystko, co można uregulować i niski stopień prywatyzacji.

Kolejna zadziwiająca sprawa to temat języka. Trudne do zrozumienia może być to, że na Białorusi, w oficjalnych sytuacjach częściej mówi się po rosyjsku niż po białorusku. Podobno na przestrzeni dekady, o 20% zmniejszyła się liczba Białorusinów, którzy w spisie powszechnym jako język ojczysty zadeklarowali język białoruski. Może być niezrozumiałym fakt, dlaczego tylko 53% mieszkańców Białorusi przyznaje się obecnie do tego, że białoruski jest ich językiem ojczystym. UNESCO uznało go nawet za zagrożony wyginięciem. Być może z tego powodu pod koniec maja br. świat zadziwiła informacja opublikowana przez dziennik „Zwiazda”. Firma Sławia zaczęła oferować 10% zniżki tym klientom, którzy zamówią u niej meble po białorusku. Może jednak zadziwić znacznie więcej.  Na przykład, trudno zrozumieć, że niejedna z polskich firm, na prośbę wschodnich partnerów lub po krótkim namyśle, wycofała się z udzielenia nam informacji na temat współpracy gospodarczej Białorusią. [[Wchodzą tu w grę sprawy natury politycznej. Nie chcielibyśmy urazić naszych białoruskich partnerów. Z góry dziękuję za zrozumienie]] – słyszeliśmy w odpowiedziach.

Zadziwiającym może wydawać się fakt, że białostocka hurtownia mebli Armandia, mimo niewielkiej odległości od białoruskiej granicy, nie utrzymuje żadnych kontaktów handlowych z Białorusią. [[Sprzedajemy meble do krajów nadbałtyckich i do Kazachstanu. Mimo, że bardzo się staraliśmy, nie byliśmy w stanie przeskoczyć białoruskiej bariery z zaporowych stawek celnych]] – mówi Kaziemierz Ejsmont, współwłaściciel hurtowni Armandia z siedzibą w Białymstoku. Z drugiej strony, największa inwestycja na Białorusi z udziałem polskiego kapitału związana jest właśnie z branżą meblarską. Jak poinformowała nas białoruska National Agency of Investment and Privatization, jest to zakład Kronospan Szczecinek w Smorgoni k. Grodna produkujący płyty drewnopochodne.

… I z ludźmi ustalujesz kantakt” *

(… I z ludźmi nawiążesz kontakt)

W poruszaniu się po białoruskich realiach pomóc mogą wskazówki WPHI w Mińsku. [[Postępować trzeba ostrożnie, mieć ograniczone zaufanie, ale okazywać szacunek partnerowi]] – zaznaczają eksperci. Bardzo dobrym przewodnikiem mogą okazać się doświadczenia przedsiębiorców. O tym, jak ogromne znaczenie ma kontakt z właściwą osobą na Białorusi opowiada Krzysztof Burdalski, prezes Zarządu polskiej firmy Mebelux produkującej meble biurowe w m.in. Wolnej Strefie Ekonomicznej Brześć. [[W Polsce działamy już od 20 lat. Naszym dużym rynkiem eksportowym była kiedyś Rosja. W 1997 roku wprowadzono tak wysokie stawki celne, że właściwie całkowicie zablokowano ogromny wówczas eksport polskich mebli do Rosji. Zależało nam na utrzymaniu relacji z rosyjskimi odbiorcami a pojawiła się możliwość inwestycji w wolnej strefie ekonomicznej na Białorusi. Bardzo dobry znajomy skontaktował mnie wtedy z właścicielem niewielkiego zakładu, do którego kupiliśmy maszyny, wprowadziliśmy technologie i zaczęliśmy produkcję mebli skrzyniowych. Od razu mieliśmy zapewniony zbyt do Rosji. Nasi rosyjscy klienci ucieszyli się, że będą mogli kupować nasze meble bez cła]] – mówi Krzysztof Burdalski. Z perspektywy czasu entuzjazm nie jest jednak już tak duży, jak początkowo. [[Muszę powiedzieć, że trochę straciłem serce do tej spółki. Jej problemem był szef starej daty. Poziom zarządzania, jak i samej produkcji, ustalił na bardzo niskim poziomie. Byłem tam rok temu i zobaczyłem kompletny bałagan. Firma konkuruje już wyłącznie ceną, straciła klientów]] – dodaje. Na pytanie, czy mimo wszystko warto interesować się Białorusią, odpowiada: [[Myśmy chyba mieli pecha co do kadry. Jest tam po prostu potężny kłopot ze znalezieniem odpowiedzialnych osób]].

Ty nie czakaj, siurpryzau nia budzie.

(Nie czekaj, niespodzianek nie będzie)

Jak informuje WPHI w Mińsku, napływowi inwestycji zagranicznych na Białoruś przeszkadza brak jasnych i przejrzystych przepisów dotyczących wejścia na ten rynek. [[Obecnie inwestor zagraniczny patrzy na Białoruś z obawą i odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest w największym stopniu jest na płaszczyźnie politycznej. Jasne jest, że na dynamikę napływu europejskich inwestycji w ostatnim czasie miała wpływ nieokreślona sytuacja w stosunkach z Unią Europejską]] – mówią eksperci z WPHI w Mińsku. [[Poza tym jest inny ważny moment – inwestora interesują odpowiedzi na pytania: czy może on otrzymać realne gwarancje od konfiskaty lub nacjonalizacji, albo adekwatną rynkową rekompensatę wartości skonfiskowanego majątku. Na poziomie ustawodawstwa gwarancje te są nieźle opisane. Białoruś jest uczestnikiem międzynarodowych porozumień w zakresie ochrony inwestycji podpisanych przez większość państw, skąd pochodzą inwestorzy do RB. Te porozumienia przewidują ww. gwarancje. Ale deklarowanie ochrony inwestycji to jedna sprawa, zaś ich ochrona – zupełnie inna]] – zaznaczają. Bardzo ważną informacją jest to, że obecnie Białoruś dysponuje dość jasnym mechanizmem – umową z inwestorem. Inwestor może zawrzeć umowę zgodnie z ogólną procedurą i uzyskać standardowy wykaz preferencji, lub spróbować uzyskać warunki preferencyjne, zgodę na które musi dać prezydent. Ale z powodu braku szczegółowej „mapy drogowej”, która by opisywała krok po kroku działania inwestora, inwestor zmuszony jest do ciągłych konsultacji z białoruskimi urzędnikami, którzy reprezentują klasyczną biurokratyczną strukturę i od kontaktów z którymi u niektórych inwestorów znika chęć do inwestowania czegokolwiek. [[Inwestor zadaje pytanie: jeżeli na studium podjęcia decyzji te uzgodnienia, spotkania i dyskusje wyglądają w taki sposób, to co będzie na stadium realizacji projektu i czy ten egzotyczny rynek jest naprawdę interesujący]] – podsumowują eksperci Z WPHI w Mińsku. Na przykładzie polskiej branży meblarskiej widać, że jest jak najbardziej interesujący i że można sobie poradzić z barierami. Można nawet mówić o prawdziwych sukcesach. Pierwszym producentem pianki poliuretanowej na Białorusi jest firma Organika. Na tym rynku aktywnie działa od 2009 roku. Jak przedsiębiorstwo informuje na swojej stronie internetowej: [[Nasza białoruska spółka BelOrganika dynamicznie się rozwija i umacnia swoją pozycję zarówno na rynku lokalnym, jak i ogólnokrajowym]].

Kontakty handlowe z Białorusią utrzymują firmy Bogatti i Enkev. Ich przedstawiciele zwracają uwagę na duże znaczenie bezpośrednich kontaktów z ludźmi oraz wzrostową dynamikę rynku białoruskiego. Podkreślają, że relacje z Białorusinami są bardzo dobre. Że są to ludzie sympatyczni i otwarci na współpracę z Polakami. Niektórzy polscy przedsiębiorcy uważają również, że białoruski rynek powrócił do formy po problemach w 2011 r. W przypadku niektórych sektorów korzystne warunki do wymiany handlowej, jeszcze przed 2011 rokiem, stworzyła wspólna taryfa celna unii celnej Białoruś-Rosja-Kazachstan. Została ona wprowadzona na początku 2010 r. W jej wyniku zmniejszyły się obciążenia celne m.in. na części i akcesoria dla meblarstwa (okucia, wyposażenie z tworzyw sztucznych, części metalowe). Od dłuższego czasu na swoją pozycję na Białorusi pracuje firma GTV. Nie posiada tam osobnego biura handlowego a kompleksową obsługą klientów zajmuje się specjalnie oddelegowany dział sprzedaży w biurze w Polsce. [[Dzięki profesjonalnej obsłudze logistycznej oraz odpowiednio zaopatrzonym magazynom, jesteśmy w stanie w ciągu 7 dni dostarczyć zamówiony towar do magazynu klienta. Grono stałych klientów nieustannie poszerza się o nowych kontrahentów, którzy z asortymentem GTV zapoznają się na imprezach targowych, na których GTV regularnie pojawia się jako wystawca]] – mówi Denis Urbanowicz, meneger ds. eksportu na rynki wschodnie firmy GTV.

Mimo rozczarowań, Krzysztof Burdalski zaznacza, że na Białorusi jest dobry klimat dla rozwoju biznesu. [[Spotkałem się z opinią, że firmy zagraniczne tylko czekają w blokach startowych aż wydarzy się tam coś pozytywnego. Myślę, że jeśli ktoś tam ma zaufanego partnera to nie powinien się dłużej zastanawiać. Myślę, że to jest dobry moment dla ludzi odważnych i z wizją handlową]] – podkreśla prezes firmy Mebelux.

* Cytaty pochodzą z piosenki „Try czarapachi” białoruskiej grupy N.R.M., którą często można usłyszeć na warszawskich koncertach „Solidarni z Białorusią”.

Liczby:

421 dolarów wyniosło przeciętne miesięczne wynagrodzenie na Białorusi (od stycznia do października ub.r)

45-50 dolarów rocznie może wydać przeciętny Białorusin na meble

Cytat:

[[Rynek białoruski w dziedzinie meblarskiej jest niezwykle dynamiczny.  Producenci mebli z Białorusi, chcąc konkurować swoimi produktami z firmami z Europy Zachodniej, dbają o odpowiednio wysoki poziom technologiczny swoich produktów oraz jakość wykonania.  Firma GTV jako partner białoruskich producentów mebli oraz dystrybutorów akcesoriów meblowych, nieustannie udoskonala swoje produkty oraz wprowadza nowości w kategorii okuć meblowych oraz oświetlenie LED, chcąc sprostać wymaganiom klientów]] – Denis Urbanowicz, meneger ds. eksportu na rynki wschodnie firmy GTV.

Zdjęcie i bardzo duży podpis;

 wiz-bialorus1

Największa na Białorusi inwestycja z udziałem polskiego kapitału: Kronospan – nowoczesny zakład produkcji płyt dla przemysłu meblarskiego. Fabryka w Smorgoni na Białorusi produkuje płyty wiórowe, ale już wkrótce rozpocznie także produkcję wysokiej jakości płyt MDF. Inwestycja prowadzona jest w oparciu o umowę, zawartą 17 listopada 2010 pomiędzy Kronospan i rządem Republiki Białorusi. Na obszarze około 50 ha powstała nowoczesna fabryka, w której od ubiegłego roku produkowane są płyty wiórowe. Obecnie trwają prace, związane z uruchomieniem linii do produkcji płyt MDF, zaś w następnej kolejności planowane jest rozpoczęcie produkcji podłóg laminowanych. Nakłady inwestycyjnie przekroczyły pierwotnie zakładane 150 milionów USD.

[[Uruchomienie produkcji w nowym zakładzie wzmacnia pozycję konkurencyjną firmy na obszarze Europy Wschodniej oraz ułatwia kooperację pomiędzy zakładami Kronospan w tej części Europy. Sprzedaż z nowej fabryki prowadzona jest na rynki: białoruski, Rosję, Ukrainę, wschodnią Polskę i kraje bałtyckie, gdzie popyt na materiały drewnopochodne jest wciąż bardzo duży, a branże powiązane nadal się rozwijają]] – informuje Beata Rafalo, rzecznik prasowy firmy Kronospan.

Kronospan ocenia lokalizację nowego zakładu jako bardzo perspektywiczną, głównie ze względu na strategiczne położenie, umożliwiające dostęp do wielu rynków wschodzących (w tym Białorusi, Ukrainy, Rosji, Kazachstanu i krajów bałtyckich), konkurencyjną bazę kosztową, dostęp do szerokiej bazy surowcowej, rozwiniętą sieć transportu kolejowego i drogowego oraz dostęp do wykształconej siły roboczej. Lokalizacja nowej fabryki pozwala na skrócenie czasu dostawy i poprawę serwisu dla obecnych klientów Kronospan, jak również na poszerzenie grupy odbiorców o nowe podmioty.

Nowy zakład zapewnia łatwy dostęp do wysokiej jakości produktów w konkurencyjnych cenach, co w efekcie pozytywnie wpływa na rozwój producentów mebli oraz firmy budowlane w dynamicznie rozwijających się krajach Europy Wschodniej. Realizacja projektu oznacza również aktywizację lokalnych zasobów siły roboczej i stworzenie docelowo kilku tysięcy nowych miejsc pracy, w tym około 300 bezpośrednio w nowej fabryce. Dzięki działalności zakładu zaktywizowane zostaną również lokalne firmy z wielu branż, co przyczyni się do ogólnego ożywienia gospodarczego całego regionu.

W ramach prowadzonego programu inwestycyjnego Kronospan rozważa kolejne inwestycje na Białorusi oraz stworzenie klastra przemysłowego, w którym będą mogły rozwijać się branże pokrewne.

Originally published: http://issuu.com/wydawnictwo_meble.pl/docs/bmpl_2013_07-08